Od jakiegoś czasu mamy dostęp do bardzo ciekawego artykułu dostępnego, póki co w angielskiej wersji językowej „Price Manipulation in the Bitcoin Ecosystem”.

Neil Gandal, JT Hamrick, Tyler Moore i Tali Berman poświęcili sporo czasu, żeby udowodnić co poniektórym zwolennikom waluty cyfrowej jak łatwo można manipulować ekosystemem Bitcoina. Całość artykułu można przeczytać w Journal of Monetary Economics. Warto poświęcić mu trochę czasu, w celu zrozumienia, dlaczego niektórzy ekonomiści nieprzychylnie wypowiadają się na temat rynku kryptowalut i właściwie co oznacza stwierdzenie ‘nieodporny na manipulację’ w przypadku Bitcoina.

Kto ma możliwość manipulowania Bitcoinem?

Niestety brak regulacji kryptowalut ma też swoje ciemne strony.

„Ten dokument identyfikuje i analizuje wpływ podejrzanych transakcji handlowych na Mt.Gox. (…) Około 600 000 BTC o wartości 188 milionów USD zostało nabytych w nieuczciwy sposób ”

„W obu okresach kurs wymiany USD-BTC wzrósł średnio o cztery procent w dniach, w których miały miejsce podejrzane transakcje, w porównaniu do niewielkiego spadku w dniach bez podejrzanej aktywności. Bazując na rygorystycznej analizie z rozległymi kontrolami wiarygodności, możemy zobaczyć, że podejrzana działalność handlowa prawdopodobnie spowodowała bezprecedensowy skok kursu wymiany USD-BTC pod koniec 2013 r., kiedy kurs skoczył z około 150 USD do ponad 1000 USD w ciągu dwóch miesięcy.”

To jest zaledwie mały ułamek tego, co zawiera artykuł. Oczywiście istnieje grono osób świadomych całego precedensu, dla których było oczywiste, że rynek kryptowalut jest w jakiś sposób kontrolowany przez jednego czy dwóch dużych graczy. Autorzy artykułu opisują, że manipulacja odbywała się głównie za pośrednictwem dwóch botów, Markusa i Willy’ego, które transferowały duże transakcje BTC, a w rzeczywistości nie posiadały Bitcoina, co przyczyniło się do zmanipulowania ceny Bitcoina. Pozorny wzrost obrotów miał zachęcić całe środowisko do zaangażowania się w kupowanie i sprzedawanie Bitcoinów.

„Publicznie raportowany wolumen obrotu na giełdzie Mt.Gox obejmował nieuczciwe transakcje, tym samym sygnalizując na rynku, że ma miejsce ciężka transakcja handlowa. W istocie wyniki analizy pokazują, że nawet jeśli oszukańcza działalność zostanie odłożona na bok, średni wolumen obrotu na wszystkich większych giełdach handlujących BTC i USD był znacznie wyższy w dniach, w których boty były aktywne. Związany z tym wzrost handlu ‘non-bot’ był oczywiście opłacalny dla Mt.Gox, ponieważ pobierał opłaty transakcyjne”.

Ponadto autorzy artykułu sugerują, że prawdopodobnie Bot Willy miał jeszcze inną funkcję. Mianowicie był odpowiedzialny za kradzież ogromnej liczby Bitcoinów przez hakerów (ok. 650 000 BTC) w czerwcu 2011 roku, którą właściciel giełdy Mark Karpales tak usilnie starał się ukryć przed światem.

wahania kursów bitcoina na monitorze

Kontrakty terminowe na Bitcoina

Terminowe kontrakty to zdecydowanie mniej ryzykowna forma inwestowania w kryptowaluty, ponieważ odbywa się na profesjonalnych, kontrolowanych giełdach, które zdecydowanie ograniczają ryzyko kradzieży jak w przypadku giełd kryptowalutowych. Giełdy kryptowalut nie są regulowane prawnie i często padają ofiarą kradzieży hakerów. Terminowe kontrakty na Bitcoinie powstały z myślą o osobach, które nie ufają ‘psedogiełdom’ bez nadzoru publicznego. Był to na pewno przełomowy moment dla Bitcoina i całego świata wirtualnych monet. Mówiono, że wprowadzenie tego rozwiązania wpłynie na przejrzystość rynku i poprawi jego płynność.

Do tej pory brak realnego pokrycia Bitcoina i innych kryptowalut świadczył o dużej niestabilności Bitcoina, co zresztą łatwo było zauważyć analizując wahania ceny Bitcoina. Kryptowaluty są bardzo podatne na media społecznościowe, czy aby na pewno kontrakty terminowe przyczynią się do poprawienia tej sytuacj? W grudniu 2017 roku zostały wprowadzona pierwsze kontrakty terminowe na Bitcoina i każdy zastanawiał się jaki będą miały wpływ na notowania BTC. Większość inwestorów uważało, że jest do duży sukces Bitcoina, który dodatkowo spowoduje wzrost wartości Bitcoina. Jednak trzeba pamiętać, że i w tym wypadku istnieją 2 strony medalu.

Uruchomienie tego rodzaju inwestowania doprowadziło do zderzenia dwóch światów. Doszło do połączenia mało doświadczonych amatorów, zwolenników kryptowalut i wykwalifikowanych wyjadaczy, którzy profesjonalnie zajmują się inwestowaniem na giełdzie i mogą chcieć wykorzystać reakcję łatwo dającego się zmanipulować tłumu w celu osiągnięcia własnych zysków. Wystarczy, że znane i cenione osoby puszczą informację w eter, a tłum sugerując się doświadczeniem swoich mentorów zacznie robić niekontrolowane ruchy, które np. wpłyną na spadek ceny rynkowej BTC. W tej sytuacji skorzystają jedynie najbardziej poinformowane osoby, które zakupią BTC po najbardziej korzystnej dla siebie cenie. Bardzo możliwe, że w przyszłości tego typu sytuacje będą się powtarzać i co jakiś czas na rynku będziemy mieli do czynienia z ogólnie udzielającą się paniką, która niestety będzie wynikiem nieuczciwego zagrania bardziej znaczących inwestorów.

anonimowy człowiek w kapturzeKrypto-arbitraż

Gdy mówimy o normalnym rynku finansowym arbitraż nie jest zjawiskiem wysokiego ryzyka. Podobne działania arbitrażowe coraz częściej dotyczą również rynku kryptowalut i giełd, które chcą przeprowadzać ‘arbitraż z zerowym ryzykiem’. Niestety w krypto-świecie, nie wszystko wygląda tak kolorowo, a niepewny arbitraż wynika w większość przypadków z braku jakichkolwiek regulacji prawnych obowiązujących giełdy handlujące kryptowalutami. W większości przypadków giełdy działają wykorzystując luki prawne, które nie mówią o zakazie prowadzenia tego typu działań. Skutkiem istniejącej sytuacji jest zdanie się całkowicie na łaskę właściciela giełdy. Oznacza to, że relacja miedzy inwestorami, a deweloperami giełdy oparta jest jedynie na zaufaniu i nie możemy mieć żadnej pewności czy giełda działa na zasadach fair play i czy zautomatyzowane transakcje przeprowadzane przez bota nie wykorzystują naszego zaufania.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Banner Content